Kolejna witryna oparta na WordPressie

czy człowiek może w pełni poznać samego siebie?
Filozofia

Czy człowiek może w pełni poznać samego siebie?

W świecie roi się od “coachów”, “trenerów świadomego życia” oraz innych zabawnych ludzi. Często się też spotykamy z radą, by poznać samego siebie i być sobą. Brzmi to może banalnie, ale całkiem rozsądnie. Tylko jak do tego zadania podejść i czy właściwie można osiągnąć w tej materii zadowalające rezultaty? 

Poznawanie siebie i starożytna mądrość

Starożytna Grecja nie bez powodu uchodzi za kolebkę cywilizacji zachodniej. Tam narodziła się a następnie prężnie rozwijała filozofia. Z biegiem lat powstało wiele szkół filozoficznych, niektóre ze sobą rywalizowały, przeciwstawiając sobie wizję człowieka i świata. Tym niemniej dominował pogodny pogląd, że człowiek poprzez wysiłek intelektualny jest zdolny zrozumieć siebie oraz otaczające go zjawiska. Zresztą trudno nie pozostać optymistą przechadzając się wśród harmonijnie skonstruowanych budowli raczej o charakterze horyzontalnym niż wertykalnym – przez co nie przytłaczały człowieka i nie zasłaniały mu widnokręgu.

Fronton delfickiej świątyni ku czci Apollina zdobił napis Gnothi seauton, czyli po naszemu “poznaj siebie samego”… Niegdyś tak wyraźny, stanowił wskazówkę dla odwiedzających, obecnie ślad po nim się zatarł…

Czasy te dawno minęły, wprawdzie można się zapisać na kurs, gdzie szkoleniowcom nie schodzi z twarzy uśmiech i mówią nam, byśmy byli optymistami, uwierzyli w siebie i dokonali wielkich czynów…, lecz wiele w tym blagi i pustosłowia…

Człowiek nie zna siebie

W XX wieku nie było wiele powodów do optymizmu. W dziedzinie myśli powstało dużo pesymistycznych nurtów. Zaczęły pojawiać się głosy, że człowiek nie zna siebie w pełni, a jedynie niewielką część o sobie. Dowodem na to było to, jak łatwo dał się zwieść  populistycznych doktrynom (nazizm, komunizm), stając się bestią w ludzkiej skórze.

Wcześniej w Wiedniu Zygmunt Freud ukuł teorię psychoanalizy. Według niego nasze postępowanie w dużej mierze umotywowane jest poprzez procesy zachodzące w nieświadomości. W takim ujęciu świadomość byłaby zaledwie wierzchołkiem góry lodowej… Do poznania samego siebie miałyby wieść seanse psychoanalityczne prowadzone przez doświadczonego psychoanalityka… Ale dziś, po wielu latach, okazało się, że to nie takie proste i wciąż pozostajemy sami sobie obcy. Owszem, możemy starać się tłumaczyć w sposób racjonalny niektóre nasze czyny, ale chodziłoby tu tylko o szukanie logiki tam, gdzie jej prawdopodobnie nie ma.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *